Dzień Babci i Dzień Dziadka

Opublikowano: Zaktualizowano:

Dopiero w lutym szkolna gromadka świętować mogła Dzień Babci, Dziadka. Powód był taki: artyści mali jeden po drugim wciąż chorowali. A przecież wiedzą starsi i młodzi – aktor z katarem – to nie uchodzi.

Koniec już tego usprawiedliwienia. Przechodzę teraz do przedstawienia. Babcie, Dziadkowie nam dopisali. Wielu mieliśmy Gości na sali.

Mali przedszkolacy byli dzielni tacy, że recytowali, piosenki śpiewali, no a nawet dali radę w grupie zatańczyć „Czekoladę”.

Próby tak bardzo gwiazdy zmęczyły, że się niektóre z nich położyły. Tym zadziwiły wszystkich na pewno. Kaprys się zdarzyć może królewnom. Wszak jak królewny wyglądały dziewczynki, które występowały.

Był też śpiew solo i śpiew w duecie dla Babć i Dziadków najlepszych w świecie.

Znalazł się także czas na wspomnienia: młodzieńcze Babci, Dziadzia marzenia. Wnuczki z wnukami przypominali, jak to się Babcie z Dziadziem poznali.

On piękny chłopak, ona dziewczyna, z którą tak chciałby pójść do kina. A że młody Dziadziuś lubił kabarety i występujące w nich piękne kobiety, więc III „a” pokazała z rana, jak pięknie tańczy się kankana.

Drugacy i III „b” wolą w rytmie disco-polo bawić się. I w takim rytmie cała gromadka zabawiała Babcię i Dziadka. Przy disco-polo rzepkę wyrywali, co wyrosła w szkolnej gimnastycznej sali.

Prozę codziennego życia, kiedy może nieco brak zrozumienia, zagrali spokojny dziadzio Stefan i nerwowa babcia Gienia. Wiele było radości i uśmiechów na twarzach naszych Gości.

I pewnie byli zadowoleni, a przy tym ogromnie wzruszeni. Przecież ich wnuki – mali uczniowie, co figle, psoty wciąż mają w głowie, na zwyczajnej szkolnej scenie takie zagrali przedstawienie, by spełnić Babci i Dziadka marzenie. Zmiękło serduszko Babci i Dziadka, kiedy dostali z papieru kwiatka, laurkę albo piękny bukiecik wręczone z garścią życzeń od dzieci.

Ja też tam byłam, wszystko widziałam – niejedna łezka Babciom kapała. Dziadkowie – zwykle twardzi faceci też się wzruszyli występem dzieci. Bardzo wesoło było wokoło – słodka herbatka, kawka, ciasteczka; taka odświętna szkolna bajeczka. Babciom i Dziadkom zawdzięczamy te zdolności, które mamy, spryt, zaradność i urodę, to, czy kochamy przyrodę.

 Wcale nie jest to przypadek, że ktoś o wnuku powie: „Toż to cały dziadek!” I tak sobie rosną nowe pokolenia… Kiedyś pewnie będą tacy, jak dziadek Stefan i babcia Gienia ze szkolnego przedstawienia. Teraz, na szczęście, są jeszcze mali, więc wciąż czekają, byście Dziadkowie słodyczami ich rozpieszczali. Więc przez długie lata niech Wam zdrówko służy. Doczekajcie czasów, gdy wnuk będzie duży. No a Wasza wnusia – prześliczna blondynka – wozić będzie w wózku maleńkiego synka.  Krótko skończę – żyjcie nam 100 lat, by sprawdzić, czy piękny jest pradziadków świat!

🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂

Tekst: Anita Wolicka

Zdjęcia: Tomasz Marut